Prawie trzy lata minęły od tragicznej, pod każdym względem, książki Kabalista będącej czwartym tomem sagi o Gerardzie Edlingu Remigiusza Mroza. Mówiłem sobie, że jeśli pojawi się kontynuacja to raczej daruję sobie lekturę. Przez lata nieco zmiękłem, a aktywny abonament Empik Go nieco zmotywował mnie do zapoznania się z dalszym ciągiem. Recenzja książki Labirynt.
Labirynt
Seria z Gerardem Edlingiem
1. Behawiorysta
2. Iluzjonista
3. Ekstremista
4. Kabalista
5. Labirynt
Rok 2006. Młoda prokuratorka Beata Drejer stawia pierwsze kroki w zawodzie pod czujnym okiem Gerarda Edlinga, doświadczonego śledczego i mistrza w odczytywaniu mowy ciała. To właśnie od niego uczy się czytania ludzi, analizy najdrobniejszych gestów i mimowolnych reakcji organizmu zdradzających prawdziwe uczucia przesłuchiwanych. Podczas wyjazdu szkoleniowego do ośrodka Wodnik w Krynicy Morskiej Edling oraz Beata wraz z grupą innych uczestników zostają uwięzieni przez szalejący sztorm. Wtedy właśnie dochodzi do koszmarnej zbrodni… W zamkniętym od środka pokoju znalezione zostają zwłoki nastolatka.
Krąg podejrzanych szybko się zawęża. Sprawcą musi być ktoś z obecnych na miejscu. Problem w tym, że wszyscy to ludzie związani z organami ścigania . Ludzie doskonale znający procedury i dysponujących wiedzą jak zatrzeć ślady. Mimo to trudno uwierzyć, by któreś z nich miało powód, by zabić dziecko.Kto stoi za tą zbrodnią? Jak udało mu się dokonać niemożliwego? I czy w świecie, w którym każdy potrafi kłamać bez mrugnięcia okiem, prawdę da się jeszcze odczytać z ludzkiej twarzy?
Trzy wątki
Powyżej wykorzystałem oficjalny opis książki. Trzeba jednak wiedzieć, że Labirynt, nie do końca jest tym, co zapowiadają opisy w księgarniach. Zgadza się to raptem w 1/3. Mamy tutaj, bowiem mocno zamieszaną narrację i trzy zupełnie różne wątki. Pierwszym z nich jest wspomniana wariacja na temat zagadki zamkniętego pokoju w stylu Agaty Christie. Rozdziały z 2006 roku przeplatają się jednak z częścią współczesną, gdzie główną bohaterką jest Gocha. I jest to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z finału poprzedniej książki.
Małgorzata Rosa od miesięcy próbuje znaleźć Gerarda Edlinga, który finalnie nie skoczył z Wieży Piastowskiej. Ba, został przez kogoś wciągnięty z powrotem i… zaginął bez jakiegokolwiek śladu. Tymczasem główny podejrzany, czyli Kabalista z Chabrów, jakby nigdy nic, śmiga sobie po kraju.
Trzeci wątek to tytułowy Labirynt. Od lat Remigiusz Mróz stosuje książkowy odpowiednik RTM-ów (Real Time Marketing) wykorzystując w swoich książkach popularne motywy, jakieś głośne sprawy itp. Tym razem padło na Squid Game lub brutalną odmianę weselnej zabawy Gorące krzesła, jeśli pierwsze nic wam nie mówi. Więcej nie zdradzę.
Udany powrót?
Na początek mała pochwała. Przed wyborami Remigiusz Mróz obiecał, że osadzi akcję swojej kolejnej książki w gminie, która pochwali się najwyższą frekwencją. I tak też zrobił! Brawo dla tego pana.
Wracam do Labiryntu. Pierwszy i trzeci z wymienionych wyżej wątków to spokojnie materiał na dwie oddzielne książki. Całość mogłaby rozgrywać się w 2006 roku, bez odniesień do teraźniejszości i konieczności kontynuowania serii. Podobnie część trzecia. Akcja mogłaby w całości skupić się na [spoiler] i totalnie zignorować i rok 2006 i wątek Gochy.
Wydarzenia z teraźniejszości to zdecydowanie najsłabszy element książki. Totalnie do pominięcia i zapomnienia. Rozumiem, że śledztwo Gochy miało spajać wydarzenia sprzed 20 lat z Labiryntem i być swego rodzaju pomostem pomiędzy przeszłością a dniem dzisiejszym. W efekcie dostaliśmy pozbawione większego sensu jeżdżenie z miejsca do miejsca i jałowe rozmowy z wytypowanymi osobami. Trochę jak w tym niesławnym filmie „Śmierć w Wenecji” aka „filmie o facecie w łódce”.
Połączenie tych trzech zupełnie różnych części w całość sprawiło, że żadna nie zdążyła rozwinąć skrzydeł. Tym samym Labirynt cierpi na szybkie i, niestety, bardzo proste rozwiązywanie zagadek. Zagadka morderstwa w zamkniętym pokoju zostaje wyjaśniona bardzo wcześnie i bardzo łatwo. Nie było czasu na lepsze poznanie bohaterów, ich motywacji i charakterystycznego dla gatunku mylenia tropów, by wyprowadzić czytelników w pole. To samo tyczy się Labiryntu. Wydarzenia śmigają błyskawicznie, kilka stron i na dobrą sprawę mamy wyjaśnienie. Za dużo pomysłów, jak na jedną książkę. No nie licząc Gochy, bo jej historia zdaje się trwać tygodniami….
Labirynt – podsumowanie
Najnowsza odsłona serii z Gerardem Edlingiem miała niezwykle łatwe zadanie. Chyba nie da się opowiedzieć gorszej historii od Kabalisty. Labirynt miał duży potencjał albo na konkretny kryminał albo thriller. Finalnie całość jest strasznie rozmydlona przez natłok wątków potęgowanych dodatkowo przez odniesienia do wydarzeń z poprzednich książek. Ma swoje momenty i zakończenie, co w przypadku ostatnich książkach nie jest takie oczywiste. Napisane naprędce i strasznie skrótowo, ale przynajmniej jakieś jest. Średniak na 10.
LABIRYNT

Book Description: W odciętym od świata pensjonacie dochodzi do zabójstwa, w którym każdy może okazać się sprawcą. Rok 2006. Młoda prokuratorka, Beata Drejer, rozpoczyna karierę w organach ścigania pod okiem doświadczonego śledczego, Gerarda Edlinga. Uczy się od niego sztuki, w której jest on pionierem – czytania mowy ciała. Podczas wyjazdu szkoleniowego sztorm odcina od świata ośrodek na Mierzei Wiślanej, w którym się zatrzymują – a w zamkniętym od środka pokoju zostają odkryte zwłoki nastolatka. Szybko staje się jasne, że sprawcą jest któryś z uczestników. Problem w tym, że wszyscy są związani z organami ścigania i znają sposoby na uniknięcie wykrycia. Żadne z nich nie miałoby jednak powodu, by odebrać życie dziecku. Kto więc zaatakował ofiarę? Dlaczego? I jakim cudem pozostawił zarówno drzwi, jak i okna zamknięte od wewnątrz?
Book Author: Remigiusz Mróz
Publisher - Orgnization: Wydawnictwo FILIA
Publisher Logo: 
Date published: 28 January 2026
ISBN: 978-83-8402-955-8
Number Of Pages: 530
Podsumowanie
Najnowsza odsłona serii z Gerardem Edlingiem miała niezwykle łatwe zadanie. Chyba nie da się opowiedzieć gorszej historii od Kabalisty. Labirynt miał duży potencjał albo na konkretny kryminał albo thriller. Finalnie całość jest strasznie rozmydlona przez natłok wątków potęgowanych dodatkowo przez odniesienia do wydarzeń z poprzednich książek. Ma swoje momenty i zakończenie, co w przypadku ostatnich książkach nie jest takie oczywiste. Napisane naprędce i strasznie skrótowo, ale przynajmniej jakieś jest. Średniak na 10.









































