Przed Tajnymi Wojnami zdecydowana większość serii dobiegła końca. Nowe odsłony poszczególnych serii sporo pomieszały, zresetowały niektóre wątki dając czystą kartę nowym scenarzystom. Zmiany ominęły Ms. Marvel, której historia w dalszym ciągu pozostała w rękach G. Willow Wilson, która kontynuuje swoją wizję przygód Kamali Khan (stąd też biały grzbiet albumu). Recenzja komiksu Ms. Marvel Tom 5: Supersławna.

Seria Ms. Marvel:
1. Ms. Marvel Tom 1: Niezwykła
2. Ms. Marvel Tom 2: Pokolenie czemu
3. Ms. Marvel Tom 3: Zdruzgotana
4. Ms. Marvel Tom 4: Dni Ostatnie
5. Ms. Marvel Tom 5: Supersławna
6. Ms. Marvel Tom 6: II Wojna Domowa

Tajne Wojny zostały tutaj kompletnie zignorowane. Kamali nie było ani w głównym wydarzeniu, ani w świetnych tie-inach. Startujemy jakiś czas po kulminacyjnym momencie tomu czwartego. Koniec świata nie nadszedł, po nieuchronnej inkursji nie ma śladu, więc życie w Jersey City wraca do normy. Kamala niedawno została członkinią nowej drużyny Avengers, co sprawia, że co raz mniej czasu poświęca swoim przyjaciołom, szkole i ochronie miasta. Przyjaciele się od niej oddalają czego nawet nie zauważa. Jest do tego stopnia zaprzątnięta swoimi sprawami, że nawet nie zauważyła, że Bruno, najbliższa jej osoba, od jakiegoś czasu ma dziewczynę. Kamala od narzuconych sobie obowiązków odrywa się dopiero, gdy przebiegła firma deweloperska korzysta z jej wizerunku, by wykupywać grunty i tworzyć nowoczesne osiedla.

Kamala należy do Avengers, mierzy się z kosmicznymi najeźdźcami, a jej dotychczas malutki świat stał się o wiele większy. Mimo to tom piąty nie odrywa się od korzeni i tego, co zachwycało czytelników. Intryga nieuczciwej firmy wykorzystującej wizerunek Kamali wypada znakomicie i otwiera oczy dziewczynie, która stopniowo przestawała panować nad swoim życiem. Jest tutaj kilka naiwnych głupotek, od których komiksy odeszły już lata temu, ale w tym przypadku tylko podkreślają urok Ms. Marvel. Scenarzystka nie zapomniała też o pochodzeniu Kamali. Jej restrykcyjni muzułmańscy rodzice nie odgrywają tutaj większej roli, ale w to miejsce mamy świetny wątek Amira i jego narzeczonej. Kamala zmusza jest do bycia tradycyjną przyzwoitką, co dziewczynie przesiąkniętej zachodnim stylem życia i popkulturą jest kompletnie nie na rękę. Świetny wątek poboczny!

Bardzo podobało mi się wykorzystanie faktu, że Ms. Marvel stała się rozpoznawalna. Ms. Marvel stała się znana nie tylko w Jersey City, ale też w całych Stanach Zjednoczonych. Fani Avengers traktują ją na równi z Iron Manem, Thor, czy Spider-Manem, ale niesie do za sobą masę niebezpieczeństw. Lokalni przestępcy też śledzą wiadomości, więc rozpracowują jej moce i przygotowują się, że w każdej chwili będzie chciała pokrzyżować ich plany. Kamala musi ciągle szlifować swoje zdolności i nie może tracić czujności, bo prędzej czy później ktoś rozszyfruje jej słabości. Jest to świetny pomysł, który mam nadzieję, zostanie rozwinięty w przyszłości.

Dalej jest bardzo dobrze. Ms. Marvel Tom 5: Supersławna odcina się od marvelowskich wielkich eventów (póki co) i opowiada własną, niczym nieskrępowaną historię. To świetny komiks, który może czytać każdy bez względu na to czy jest fanem Marvela, czy też nie. Polecam!

8/10

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont