Chór zapomnianych głosów

No dobra, to mnie zaskoczyło. Remigiusza Mroza odkryłem stosunkowo niedawno, ale myślałem, że poznałem już większość jego książek. A tutaj niespodzianka, bowiem okazało się, że Mróz kilka lat temu naskrobał coś z gatunku science fiction, a po odzyskaniu praw od poprzedniego wydawcy postanowił przypomnieć nam, że nie tylko thrillerami i Chyłką żyje. Trzeba sprawdzić o co tutaj chodzi. Recenzja książki Chór zapomnianych głosów.

Dawno temu w odległej galaktyce…

Seria
1. Chór zapomnianych głosów
2. Echo z otchłani

Przyszłość. Ludzkość sięgnęła gwiazd rozpoczynając załogową ekspansję kosmosu. Flota ziemskich statków wyruszyła w nieznane, by znaleźć nowy dom dla przyszłych pokoleń. Pogrążeni w kriostazie załoganci zmierzają w stronę odległych planet wytypowanych przez naukowców. Niestety na jednym ze statków dochodzi do dramatycznych wydarzeń. Astrochemik Hakon Lindberg przedwcześnie wybudza się ze stazy i widzi, że praktycznie cała załoga została brutalnie wymordowana. Oprócz niego na pokładzie przeżył tylko nawigator Dija Udin Alhassan. Czy jest odpowiedzialny za śmierć załogi, czy tak jak Lindberg jest tylko przypadkowym ocalałym?

Chór zapomnianych głosów jest sporym wyzwaniem dla recenzenta. Nienawidzę spoilerów i za wszelką cenę chcę przed nimi uchronić moich czytelników. Mróz postanowił mi tę sztukę dodatkowo utrudnić bowiem książka składa się na dobrą sprawę z czterech części. Każdą z nich charakteryzuje zgoła inny klimat i zupełnie inne problemy z jakimi muszą radzić sobie nasi bohaterowie. Ale po kolei.

Niczym 8 Pasażer Nostromo

Expanse Sezon 4 – recenzja

Pierwszą część książki można przyrównać do pierwszej produkcji z serii Obcy. Historia ma klimat bardzo mrocznego horroru osadzonego w równie przerażającej przestrzeni kosmicznej. Dwóch załogantów na pokładzie statku, na którym dokonała się prawdziwa rzeź. Nie wiedzą co się stało, jak to się stało i co teraz mają zrobić.

Pierwsza część to absolutne mistrzostwo. Napięcie dosłownie elektryzuje i nieustannie trzyma za gardło. Wydarzenia na pokładzie Accipitera mogłyby spokojnie rywalizować z wieloma horrorami i wyszłyby z tego pojedynku obronną ręką. Specyficzna relacja Hakona i Dija Udina nieco rozładowuje napięcie, ale wszechobecna tajemnica pełnych zmasakrowanych ciał korytarzy robi fantastyczną robotę.

Gdzie my jesteśmy, sukinsynu?

Druga część książki to spotkanie pozostałości dwóch załóg – Accipitera i Kennedy’ego i próba wyjaśnienia sytuacji w jakiej znaleźli się ocaleli. W tym momencie Chór zapomnianych głosów przeradza się w czyste sci-fi. Mamy spacery w przestrzeni, walkę z czasem w bardzo niebezpiecznych warunkach i zgoła inny poziom emocji. Oczywiście wątek dobrze kontynuuje absolutnie genialną część pierwszą, ale musicie wiedzieć, że klimat z początku już nie wróci.

Zasada samospójności Nowikowa

Część trzecia to już prawdziwa jazda bz trzymanki. Nie wchodząc w szczegóły powiem tylko, że mamy tutaj zabawę tunelami czasoprzestrzennymi. Bardzo dużą rolę odgrywa w tym fragmencie zasada samospójności Nowikowa, która, w bardzo dużym skrócie, wyklucza powstawanie paradoksów czasowych. Czy możliwa jest podróż w czasie i zmiana biegu wydarzeń, czy to wszystko już się wydarzyło i nie mamy wpływu na kolejność zdarzeń? Można się pogubić, ale Mróz naprawdę dał radę. W całym tym czasoprzestrzennym chaosie jest pomysł poparty bardzo dobrą realizacją. Wszystko jest zrozumiałe, ma ręce i nogi i nie wprowadza w konsternację.

Wielki finał

Ostatnia część książki i zarazem jej finał idealnie podsumowuje poprzednie rozdziały. Bohaterowie wynieśli wiele doświadczeń i teraz korzystając z nabytej wiedzy i umiejętności muszą zrobić wszystko, aby przetrwać. Nie powiem, że otrzymaliśmy epicki kosmiczny finał, bo taki nie jest. W jego miejsce mamy pełne zaskoczeń konkluzje, które garściami czerpią z dotychczasowych rewelacji. Naprawdę znakomite zakończenie.

Chór zapomnianych głosów to fenomenalne science fiction. Remigiusz Mróz wspiął się na swoje wyżyny dostarczając tak wielowątkową i tak zróżnicowaną historię. Starałem się jak ognia unikać spoilerów, dlatego tak rzadko w tekście padają imiona głównych bohaterów, ale wiedzcie, że po zakończeniu będziecie chcieli jak najszybciej poznać dalsze ich losy. Bardzo mocno polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.