Szalenie oczekiwany film DC, który siłą rzeczy rozpoczął rewolucję w dystrybucji wysokobudżetowych filmów kinowych. O tym i o samej produkcji przeczytacie w poniższej recenzji filmu Wonder Woman 1984.

Rewolucja dystrybucji

Film Wonder Woman 1984 zadebiutował 25 grudnia w wybranych amerykańskich kinach oraz na platformie HBO Max. W porównaniu do premiery Mulan na Disney+, gdzie trzeba było zapłacić dodatkowe $30, WW84 dostępny jest dla każdego subskrybenta HBO Max. Usługa dostępna jest jedynie w USA, w Polsce pojawi się dopiero w drugiej połowie 2021 roku. Jednakże, jeśli chcecie obejrzeć film legalnie to można to zrobić, aczkolwiek trzeba się nakombinować. Jak to wygląda w praktyce?

hbo max

  • Potrzebujemy VPN radzący sobie ze streamingiem. Ja posiadam i korzystam z SurfShark, który sprawdza się zarówno w HBO Max, jak i Disney+ (recenzja The Mandalorian Sezon 2)
  • Zakładamy konto HBO Max
  • I teraz najtrudniejsze – płatności. Dotyczy i HBO Max i Disney+. Oczywiście najłatwiej korzystać z konta założonego przez znajomego z USA, ale przy oglądaniu i tak musimy mieć włączony VPN. Jeśli jednak nie ma takiej możliwości to musimy szukać sposobu na opłacenie usługi. Systemy obu platform nie przepuszczają polskich kart kredytowych ani Revoluta (w tym jednorazówek). W moim przypadku udało się tego dokonać przez zmianę regionu konta iTunes na amerykański i opłacanie abonamentu za pomocą kart podarunkowych. Trzeba jednak pamiętać, że zmiana regionu wiąże się z utratą wszystkich aktywnych subskrypcji na europejskim iTunes (np. Apple TV+).

Zdaję sobie sprawę, że rozwiązanie jest czasochłonne i drogie i dla wielu osób będzie to potwierdzenie, że lepiej film obejrzeć na jakiejś stronie z pirackimi filmami lub sięgnąć po torrent. Jeśli jednak wolicie być fair wobec twórców to powyższa metoda jak najbardziej działa.

Wonder Woman 1984

WW84 jak wskazuje tytuł rozgrywa się w 1984 roku, czyli 40 lat po wydarzeniach z części pierwszej i około 35 lat przed tym, jak Diana spotkała Batmana i Supermana (Batman v Superman). Diana Prince pracuje w Muzeum Smithosnian, gdzie korzystając z możliwości placówki próbuje rozwiązać zagadkę zniknięcia Asterii, największej bohaterki w historii Themysciry. Oczywiście w międzyczasie Diana w swoim charakterystycznym stroju zajmuje się ratowaniem z opresji mieszkańców Waszyngtonu.

W tym samym czasie Max Lord, telewizyjny pozer i niespełniony potentat aftowy wchodzi w posiadanie artefaktu, który umożliwia mu… spełnianie życzeń. Mimo, że każde życzenie ma swoją cenę Maxwell momentalnie staje się najbardziej wpływową osobą na świecie. Podobną przemianę przechodzi pracująca w laboratorium zapatrzona w Dianę, Barbara Minerva. No i nie zapominajmy, że w roku 1984 pojawia się Steve Trevor.

Diana i Steve

Watek Steve’a i Diany jest sercem Wonder Woman 1984. Trwający dwie i pół godziny film bardzo dużo czasu poświęca na tę relację, co wyrzuca mu wiele osób i recenzentów. Moim zdaniem całkiem niesłusznie. Poświęcona tej dwójce część filmu przybiera postać komedii romantycznej i odwraca role z pierwszego filmu. Wtedy to Diana odkrywała świat poza Themiscyrą. Tym razem Diana uczy Steve’a czym są współczesne (jak na lata 80.) wynalazki, co miejscami jest bardzo zabawne. Stroje, gadżety, czy największa miłość Steve’a – samoloty są źródłem kilku świetnych scen. A przy okazji maszyn latających warto wspomnieć, że pojawia się tutaj komiksowy Niewidzialny Odrzutowiec Diany. Ostatecznie relacja Diana-Steve wielokrotnie przebija główną oś fabularną WW84.

Fabuła, Wiig i Pascal

Filmy DC
1. Wonder Woman
2. Wonder Woman 1984
3. Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości
4. Aquaman
5. Liga Sprawiedliwości
6. Shazam!

Fabuła Wonder Woman 1984 nie jest zbyt porywcza. Intrygujące pomysły szybko wpadają w klisze i schematy gatunku. Produkcja nie rozwija też ani Diany, ani historii Themiscyry, mimo że otwierająca film sekwencja bardzo dużo czasu poświęca wyspie Amazonek. Jak po sznurku przeskakujemy do kolejnych scen stopniowo odhaczając wszystkie elementy kina superbohaterskiego. I to samo mógłbym napisać o Cheetah oraz Maksie Lordzie. Mógłbym, gdyby nie Kristen Wiig oraz Pedro Pascal.

Tak, dwójka czarnych charakterów Wonder Woman 1984 mimo schematów została fantastycznie sportretowana przez aktorów. Pozbawiony wąsika Pedro Pascal wygląda, co prawda dziwnie, ale wkłada sporo serca w swoją postać. Jest bardzo ekspresyjny, ale nie popada w groteskowość. Kirsten Wiig za to w każdej wspólnej scenie przyćmiewa Gal Gadot. Gal zachwyca urodą, ale kunsztem aktorskim daleko jej do Wiig. Dzięki niej przemiana Barbary z szarej myszki i popychadła w pewną siebie i zdecydowaną silną (dosłownie i w przenośni) kobietę wygląda tak fascynująco. Znakomita rola!

Efekty specjalne po taniości

Wonder Woman 1984 podczas akcji wygląda bardzo źle. Spece of efektów specjalnych albo pracowali tylko zdalnie, albo mieli bardzo okrojony budżet. Dynamiczne sceny z Dianą w akcji wyglądają tak źle, że WW84 można pomylić z odcinkiem któregoś z seriali Arrowverse (polecam recenzję wydarzania Kryzys na Nieskończonych Ziemiach). Wszystko gra, gdy na ekranie niewiele się dzieje, ale gdy trzeba trochę finezji i kunsztu – wtedy zaczyna się dramat. Wygląda to nieprzyzwoicie źle, na co film zdecydowanie nie zasługuje.

Wonder Woman 1984 – podsumowanie

Zaskoczenia nie ma. Wonder Woman 1984 jest kolejnym średniakiem o miałkiej fabule i tragicznie słabych efektach specjalnych. Jeśli pierwszego mogliśmy się spodziewać to w drugim przypadku liczyłem na sporą poprawę. Jednak koniec końców za sprawą sprawnie podanej relacji Diany i Steve’a film ogląda się lekko i nader przyjemnie. Pewnie za tydzień nie będę wiele z tego pamiętał, ale nie żałuję całej tej przeprawy z instalacją HBO Max z pierwszej części tekstu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here