Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary

Od dłuższego czasu Strażnicy Galaktyki nie mają w Marvelu szczęścia. Poszczególne serie zamykają się w 2-3 tomach nawet jeśli są naprawdę dobre. Pierwszy tom autorstwa Donny’ego Catesa bardzo mi się podobał i trochę żal, że drugi kończy jego run. Oby z przytupem. Recenzja komiksu Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary.

Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach Guardians of the Galaxy (2019) #7-12 oraz w Guardians of the Galaxy Annual #1. Zeszyty zostały następnie wydane w tomie Guardians of the Galaxy by Donny Cates vol. 2: Faithless. Scenariusz napisał Donny Cates, a rysunki stworzył Cory Smith. Nad Annual #1 pracowali różni artyści, ale szczegóły poniżej.

Annual #1

Strażnicy Galaktyki – Donny Cates
1. Strażnicy Galaktyki Tom 1: Ostatnie Wyzwanie
2. Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary

Album Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary otwiera Annual #1. Napisany przez różnych scenarzystów (Al Ewing, Donny Cates, Tini Howard, Zac Thompson, Lonnie Nadler) i narysowany przez różnych ilustratorów (John McCrea, Yildiray Cinar, Ibrahim Moustafa, Filipe Andrade) ostatecznie wyjaśnia co stało się najpotężniejszymi kosmicznymi wojownikami po niespodziewanym ataku Czarnego Zakonu w pierwszym tomie. Choć wszystko powiązane jest z przewodnim wątkiem tego komiksu to nie uświadczymy tutaj Strażników. Annual podzielony jest na krótkie historie poszczególnych postaci. Bohaterami są Kosmo, Richard Rider – Nova, Quasar, Darkhawk i Adam Warlock.

Bez wiary

Główny wątek komiksu Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary rozpoczyna się wraz z kolejnym zeszytem (#7). Strażnicy Galaktyki otrzymują dramatyczne nagranie pochodzące od… ojca Petera Quilla. J’son mówi, że korpus Nova został zniszczony przez powracający Kościół Powszechnej Prawdy, który dysponuje nie znaną wcześniej mocą i technologią. Peter wraz z potężnymi sojusznikami ruszają na pomoc, ale zostają błyskawicznie pojmani. Ich jedyną szansą są Moondragon, Groot oraz… umierający Rocket.

Żarty się skończyły

Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary to komiks nieco inny niż nasze wyobrażanie o Strażnikach (dzięki James Gunn). Donny Cates przedstawił zaskakująco poważną, pełną dramatycznych wydarzeń opowieść rodem z kosmicznych sag Dana Abnetta i Andy Lanninga (Anihilacja). W miejsce żarcików dostaliśmy mnóstwo iście epickich scen podlanych słodko-gorzkimi powrotami niektórych bohaterów. Podczas lektury mając świadomość, że to koniec runu Catesa nie chciałem, żeby komiks się kończył. Przecież zostało mnóstwo wątków, które można rozwinąć, mnóstwo postaci, które można zagospodarować i mnóstwo przygód, jakie czekają w Galaktyce.

Obłędne rysunki

Cory Smith, artysta, którego wcześniej nie znałem, wykonał kawał fantastycznej roboty. Jego rysunki są fenomenalne, pełne rozmachu i detali. Statek Kościoła Powszechnej Prawdy robi niesamowite wrażenie swoimi rozmiarami, uwagę przykuwają szczegóły zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Nawet dynamiczne sceny narysowane są w taki sposób, że wszystko jest czytelne i zrozumiałe po jednym rzucie okiem. Swoją cegiełkę dołożyli koloryści, którzy sprawili, że barwy ze sobą fantastyczne kontrastują i podkreślają epickość wydarzeń. Przepięknie narysowany komiks.

Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary – podsumowanie

Kończąc Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary czułem smutek. Smutek, że to koniec runu Donny Catesa, bowiem był to najlepszy komiks ze Strażnikami jaki czytałem od czasów Abnetta i Lanninga. Znakomita, dramatyczna i zarazem epicka fabuła, cudowne rysunki, a do tego masa uwielbianych bohaterów. Mogłoby się nie kończyć. Strażnicy powrócą pewnie za około rok w polskim wydaniu runu Ala Ewinga, ale będzie mu bardzo trudno dorównać wyczynom Catesa.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

  • FABUŁA - %
    0%
  • RYSUNKI - %
    0%
  • PRZYSTĘPNOŚĆ - %
    0%

Warning: Illegal string offset 'Book' in /home/geeklife/domains/geeklife.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-review-pro/includes/functions.php on line 2358
Poprzedni artykułTOP GUN: MAVERICK w ofercie GALAPGOS!
Następny artykułBLACK ADAM | Recenzja filmu DC
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.