Punisher Tom 1

Seria Punisher MAX wraz z 10. tomem dobiegła końca. Na szczęście nie musieliśmy długo czekać na powrót Franka i to od Gartha Ennisa, który prowadził tę postać niemal bezbłędnie. W nowej serii plakietkę MAX zastępuje slogan Marvel Knights. Recenzja komiksu Punisher Tom 1.

Najpierw szczegóły i szczególiki

Pokaźnych rozmiarów album Punisher Tom 1 liczy aż 456 stron. W jego skład wchodzą zeszyty Punisher (2000) #1-12, a także Punisher (2001) #1-5 oraz Punisher Kills the Marvel Universe. Scenariusz napisał Garth Ennis, a ilustracje sporządzili Steve Dillon i Doug Braithwaite.

Witaj ponownie Frank

Punisher Marvel Knights Gartha Ennisa
1. Punisher Tom 1
2. Punisher Tom 2 (2022)
3. Punisher Tom 3 (2022)

Punisher Tom 1 rozpoczyna się od powrotu dawno nie widzianego Punishera. Frank zaszył się w niepozornej kamienicy skąd każdej nocy rusza na łowy. A jest co robić, bowiem pod jego nieobecność mafijne rodziny i nowojorskie gangi znów zaczęły mocno się panoszyć w mieście. Na dobry początek Frank za cel obiera Mateczkę Gnucci jej dość rozbudowaną organizację. Jednocześnie powrót Punishera sprawił, że na ulicach miasta zaczęli pojawiać się kolejni samozwańczy stróże prawa i porządku. Elita, Wyrównywacz Rachunków i… pewien duchowny poczynają sobie co raz śmielej i chcą, aby prowadził ich legendarny Punisher…

Trochę mniej brutalnie

Seria PUNISHER MAX:

1. Punisher Max Tom 1
2. Punisher Max Tom 2
3. Punisher Max Tom 3
4. Punisher Max Tom 4
5. Punisher Max Tom 5
6. Punisher Max Tom 6
7. Punisher Max Tom 7
8. Punisher Max Tom 8
9. Punisher Max Tom 9
10. Punisher Max Tom 10

Punisher Tom 1 spod szyldu Marvel Knights jest przede wszystkim ugrzeczniony względem serii Punisher MAX. Garth Ennis ewidentnie miał ochotę zaszaleć, ale powstrzymywały go zasady regularnej serii Marvela. Ennis wraz z rysownikiem Stevem Dillonem oszczędzają nam widoku krwi, gdzie tylko mogą. Ponadto najbrutalniejsze sceny rozgrywają się poza kadrem. To samo tyczy się języka, mocno ugładzonego bez wulgarnych ozdobników. Oczywiście nie jest to w żaden sposób zarzut pod adresem tego albumu. Zwracam jedynie uwagę, że nie należy spodziewać się powtórki z MAX.

Punisher Tom 1 jest też mocniej osadzony w uniwersum Marvela. Działający w Nowym Jorku Frank spotyka na swojej drodze Daredevila (w albumie jest scena na dachu, zaadaptowana późnej w drugim sezonie Daredevila), a także znajomego ścianołaza. Obecność Matta Murdocka fajnie się wpisuje w fabułę, ale gościnny występ Spider-Mana dodano mocno na siłę. Nie wnosi zupełnie nic. No, oprócz ratowania tyłka Franka. Również po drugiej stronie barykady pojawia się złoczyńca, któremu bardzo daleko do wrogów z fenomenalnej serii MAX. Rusek (to jego ksywa) to na pierwszy i drugi rzut oka nowa inkarnacja Barracudy. Jednak wraz z Ruskiem mamy mocno komiksowy twist, bez których Ennis radził sobie poprzednio.

Punisher zabija Uniwersum Marvela.

Album Punisher Tom 1 uzupełnia one-shot Punisher zabija Uniwersum Marvela. Jest to pierwsza histora z Punisherem jaką napisał Garth Ennis. Pomagali mu Len Wein, John Ostrander i Greg Rucka. Ilustracje stowrzyli Douga Braithwaita wraz z Ross Andru, John McCrea i Pasqual Ferry. Jak wskazuje sam tytuł ekipa stawia Franka Castle naprzeciwko największych superbohaterów Marvela. Tak, w tej wizji rodzina Franka ginie podczas akcji prowadzonej przez Avengers i X-Men. Punisher postanawia ukarać śmiercią każdego, kto nosi kolorowy trykot i należał do którejkolwiek z grup.

Muszę przyznać, że one-shot wypada znacznie lepiej niż jego odpowiednik z Deadpoolem w roli głównej. Podoba mi się chłodna kalkulacja Franka, jego sposoby na powstrzymanie poszczególnych bohaterów i kreatywność, która prowadzi do ich śmierci. Oczywiście chciałoby się, aby seria trwała dłużej, aby scenariusz tak szybko nie przeskakiwał na kolejny wątek. Niestety, taki urok one-shotów.

Punisher Tom 1 – podsumowanie

Witaj Frank, tęskniłem. Punisher Tom 1 spod szyldu Marvel Knights to świetny powrót i zapowiedź mocnych wydarzeń w kolejnych dwóch tomach, które zostaną wkrótce wydane w Polsce. Szczebelek niżej niż MAX, ale dalej o wiele lepiej niż konkurencja.

Komiks pochodzi z prywatnej kolekcji

Punisher Tom 1

79,50 zł
8.7

FABUŁA

9.0/10

RYSUNKI

8.0/10

PRZYSTĘPNOŚĆ

9.0/10
Poprzedni artykułBLADE RUNNER 2019 | Michael Green | Recenzja komiksu Titan Comics
Następny artykułBATMAN TOM 2: WOJNA JOKERA | James Tynion IV | Recenzja komiksu DC
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię