Home KOMIKSY ANIHILACJA TOM 3 | Recenzja komiksu

ANIHILACJA TOM 3 | Recenzja komiksu

Czas na wielki finał Anihilacji. Seria, której dwa pierwsze tomy przyszło mi recenzować doczekała się wyczekiwanej konkluzji. Czy armie Galaktyk przeciwstawią się wyniszczającej Fali Anihilacji, czy bohaterowie spełnią pokładane w nich nadzieje i po której stronie staną dotychczasowi antagoniści uniwersum? Sprawdźmy.

Kosmiczna seria Marvel Classic:
1. Anihilacja Tom 1
2. Anihilacja Tom 2
3. Anihilacja Tom 3
4. Anihilacja: Podbój Tom 1
5. Anihilacja: Podbój Tom 2
6. X-Men: Mordercza Geneza
7. Uncanny X-Men: Powstanie i upadek Imperium Shi’ar
8. Strażnicy Galaktyki Tom 1
9. Wojna Królów: Preludium
10. Wojna Królów
11. Strażnicy Galaktyki Tom 2
12. Domena Królów
13. Imperatyw Thanosa

Sześć zeszytów Anihilacji to niesamowicie widowiskowa opowieść o odwadze i poświęceniu. Gdy wojna rozpętuje się na całego, nie ma tutaj niezniszczalnych wojowników. Moc wroga jest przeogromna, więc zginąć może każdy i tak też się dzieje. Trup ściele się naprawdę gęsto, a oprócz przypadkowych żołnierzy mamy sporo ofiar wśród znanych już postaci. Niektórzy poświęcają się dla dobra wszystkich, inni oddają życie chroniąc bliskich, a jeszcze inni popełniają głupie błędy i giną zupełnie niepotrzebnie. Odpowiadający za scenariusz Keith Giffen bardzo dobrze oddał realia wojny. Walka z Falą Anihilacji nie przypomina komiksu superbohaterskiego, a raczej rozpaczliwą obronę przed nieuniknioną katastrofą.Pierwsza część składa się z sześciu zeszytów Annihilation #1-6. Dwa poprzednie tomy złożony z prologu i tie-innów prowadziły do tego właśnie wydarzenia. Akcja rozpoczyna się na planecie Daedalus 5, na obrzeżach Układu Kree. Richard Rider, Nova, dowodzi wojskami Zjednoczonego Frontu. Jego zaufanym doradcą jest Peter Quill, w przeszłości znany jako Star Lord. Na miejscu zameldowały się oddziały różnych kosmicznych ras, a pomóc postanowili również mocno niezależna Gamora, pałający rządzą zemsty na Thanosie Drax Niszczyciel, wygnany przez Kree Ronan Oskarżyciel, a nawet byli Heroldowie Galactusa. Rozpoczęło się odliczanie do wielkiej wojny.

Bardzo pozytywnie zaskakują bohaterowie. Zarówno Nova, jak i Quill wiedzą, że nie pomogą każdemu, wiedzą, że ktoś musi zginąć żeby inni mogli przeżyć i nie rzucają górnolotnych frazesów. Sami są gotowi na poświęcenie i nie zatrzymują tych, którzy zgłaszają się na ochotnika. Z przyzwoitością i moralnością wygrywa zimna kalkulacja i dzięki temu czyta się to tak dobrze. Oczywiście powraca wątek współpracującego z Annhilusem Thanosa. Wątek pełen ciekawych dialogów i mocnych zwrotów akcji, tym bardziej, że na życie tyrana czyha nakręcony Drax Niszczyciel. Oprócz nich nie zapomniano o niesłusznie skazanym Ronanie Oskarżycielu, który nawet w obliczu zagłady Wszechświata nie cofnie się przed zemstą nad najbardziej wpływowym rodem Kree.

Oprócz świetnego finału Anihilacji album zawiera trzy inne zeszyty. Dwa z nich do Anihilacja: Heroldowe Galactusa. Opowiadają o losach czterech Heroldów Pożeracza Światów po wielkiej wojnie. Krótkie historie poszczególnych Heroldów są bardzo zróżnicowane  i zaskakująco fajne, nawet jeśli postaci, choć potężne, nie są pierwszoplanowymi bohaterami Marvela. Ostatni zeszyt zatytułowano Anihilacja: Akta Korpusu Nova. Zeszyt składa się z metryczek dotyczących ważniejszych postaci, jakie przewinęły się przez trzy tomy Anihilacji. W poprzednich albumach, tego typu wstawki mieliśmy na końcu każdego z zeszytów, ale rozwiązanie z ostatniego jest dużo lepsze. Pełni to rolę małej encyklopedii kosmicznych bohaterów, antagonistów oraz sytuacji politycznej pomiędzy poszczególnymi rasami. Bardzo przydatna skarbnica wiedzy!

Finał Anihilacji spełnia oczekiwania. Mocna o wielkiej wojnie, o prawdziwej odwadze i wielkich poświęceniach. Trudno się oderwać i naprawdę szkoda, że kończy się tak szybko. Na szczęście niedługo pojawi się kontynuacja w cyklu Anihilacja: Podbój, na który czekam z wypiekami na twarzy.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

Exit mobile version