Pierwsze dwa sezony Fear the Walking Dead obejrzałem bez żadnej podjarki, ale też nie uważam, że był to czas stracony. Serial miał swoje jasne strony, a w kilku aspektach nawet górował nad główną serią. Czas zmierzyć się z trzecim sezonem, który liczy aż 16 odcinków i został podzielony na dwie serie po 8 epizodów. Sprawdźmy czy warty jest waszego czasu.

Akcja startuje w miejscu, gdzie zakończyła się seria druga. Rodzina Clark znów została rozdzielona, każdy miał swoją tonę problemów, a końcówka dodatkowo to skomplikowała. W zasadzie cały trzeci sezon działa podobnie. Bohaterowie trafiają do nowego miejsca, rozdzielają się, potem się spotykają, by ostatecznie jakieś wydarzenie zmusiło ich do ucieczki. Powtarzany w kółko schemat stał się przewidywalny już dawno, ale FearTWD ma coś, czego próżno szukać u Ricka i spółki.

1. Fear the Walking Dead Sezon 1
2. F
ear the Walking Dead Sezon 2
3.
Fear the Walking Dead Sezon 3
4. Fear the Walking Dead Sezon 4 (4A4B)
5. Fear the Walking Dead Sezon 5 (5A5B)
6. Fear the Walking Dead Sezon 6
7. Fear the Walking Dead Sezon 7 (2021)

Największą zaletą Fear the Walkind Dead są miejsca akcji. Podczas, gdy Rick od 7 lat biega po lesie, Madison, Travis, Nick i Alicia dryfują po Oceanie, wielki luksusowy hotel, odwiedzają meksykańskie pueblo i trafiają do specyficznych społeczności. W trzecim sezonie największa lokacją jest ranczo rodziny Otto. Stary Jeremiah dba o swoich mieszkańców, pomaga mu rozgarnięty syn Jake, a bardziej narwany Troy zajmuje się obroną rancza. Co ciekawe, to nie zombie są największym zagrożeniem, a Indianie, którzy twierdzą, że Otto siłą przejął należące do nich ziemie. Oprócz tego pojawia się wielki targ umieszczony na stadionie oraz tama, jedyne źródło wody pitnej w rejonie. Osadzenie akcji w bardzo różniących się od siebie miejscach sprawia, że serial mimo wtórności wydaje się być ciągle świeży i ciągle przyciąga do siebie pomysłami.

W parze ze świetnymi pomysłami na miejsce akcji idzie zupełnie inne podejście do bohaterów. Trup wśród ważnych postaci ściele się gęsto i praktycznie każdy z tych zgonów zaskakuje. Już w drugim odcinku mamy śmierć jednej z najważniejszych postaci, która na nowo definiuje bohaterów i fabułę. Im bliżej końca, tym jest tego więcej. W jednym z odcinków ginie nawet trójka postaci, które odgrywały mniejszą, bądź mniejszą rolę w tej serii. Po tym względem FearTWD bije na głowę idące bardzo bezpieczną drogą TWD.

Szkoda, że w parze z dobrymi zgonami bohaterów nie idą sami bohaterowie. Denerwująca Madison podejmuje ciągle kretyńskie decyzje, a i tak wszyscy jej ufają, Nick raz jest rozsądny, ma świetne podejście do życia i przeciwników, a za chwilę znów się alienuje i robi głupoty. Alicia od pierwszego odcinka wydaje się bardziej ozdobą serialu niż pełnokrwistym bohaterem i w zasadzie tyle mogę o niej powiedzieć. Travis marudzi i rozpacza, Strand zawsze kombinuje, nawet jeśli nie ma to sensu. Jedynie powracający Daniel Salazar i Ofelia wypadają dość dobrze na tle pozostałych. Z nowych postaci świetny jest Indianin Taqa oraz Troy Otto, prawdziwy niezrównoważony koleś, który dodaje tej serii kolorów. Pomijając Negana, jest to najlepsza drugoplanowa postać obu serii.

Trzeci sezon Fear the Walking Dead jest dużo lepszy od drugiego mimo, że nie ustrzegł się wpadek, dłużyzn i wszelkiego rodzaju głupotek. Madison wkurza, Strand wkurza, Alicia wkurza, Nick rzadko, ale jednak wkurza, a jednak oglądam i nie mam po tym zbytnich wyrzutów sumienia. Dobry odmóżdżacz, a sezon trzeci lepszy niż szósta i siódma seria The Walking Dead.

Poprzedni artykułCZARNA PANTERA – Zwiastun #2
Następny artykułMILLENNIUM 5: MĘŻCZYZNA, KTÓRY GONIŁ SWÓJ CIEŃ – Recenzja
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię