W tym roku mamy w kinach bardzo dużo fantastyki. Mi to strasznie odpowiada, bo jeśli idę do kina to nastawiam się również na wrażenia wizualne. Oblivion na wszelkich zwiastunach prezentował się bardzo widowiskowo. Jak podczas seansu postaram się odpowiedzieć w recenzji.
 Po raz kolejny podziwiamy świat postapokaliptyczny. Tym razem jednak Ziemia została zniszczona przez kosmitów. Zaatakowali, spowodowali gigantyczne zniszczenia, ale ostatecznie Ziemianie wygrali wojnę. Planeta niestety nie nadawała się już do zamieszkania, a ludzkość przesiedliła się na Tytana – jeden z księżyców Saturna.

 

Na podzielonej na sektory Ziemi pracują dwuosobowe zespoły. W skład zespołów wchodzą osoby po wyczyszczonej pamięci. W sumie to nie załapałem po co wyczyszczono im pamięć, ale to szczegół. Technikiem jednego z takich zespołów jest Jack Harper (Tom Cruise). Jego robota polega na patrolowanie swego sektora i nie naprawianiu dronów, które oczyszczają okolicę ze wszelkiego ścierwa w tym i obcych. Jack jest bardzo zaciekawiony światem sprzed apokalipsy i marzy o spokojnym życiu wśród roślinek powoli powracających do życia. Dodatkowo ma dziwne sny pokazujące mu świat zanim został zniszczony. I to właśnie napędza fabułę. Chęć poznania świata i dążenie do wyjaśnienia niewyjaśnionego.
Czy jest to film wciągający? Średnio na jeża niestety. Jest bardzo przewidywalny i to jest jego największa wada. Po 20 minutach miałem już bardzo duże podejrzenia, o tym co będzie dalej, a po godzinie znałem już zakończenie i wyjaśnienie wszystkich zagadek, które twórcy trzymali do samego końca. Odgadłem nawet scenę tuż przed samymi napisami kilka minut zanim nastąpiła. Cieniutko, bardzo cieniutko.
Czy zatem jest chociaż widowiskowo? Też nie bardzo. Oprócz kilkuminutowej sceny otwierającej film (też nie najwyższych lotów),  akcji jest bardzo mało, a akcji w stylu sci – fi praktycznie w ogóle. Brawa za świetne zmontowanie zwiastunów, ale nie za realizację całego filmu.
Niepamięć (Oblivion) jest filmem na nudny wieczór. Niestety nic po za tym. Po obejrzeniu zapomnicie o nim bardzo szybko, ponieważ nie wyróżnia się niczym szczególnym. Zdecydowanie bardzo średnia półka.
Poprzedni artykułFEED. PRZEGLĄD KOŃCA ŚWIATA – Recenzja
Następny artykułPACIFIC RIM – Recenzja
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię